Komnata Drzwi 🚪🏃

[PL] Devious Dungeon 1 + 2 🎮

Devious Dungeon – Woblyware, Ratalaika Games S.L. (2019)
Devious Dungeon 2 – Woblyware, Ratalaika Games S.L. (2020)
Platforma: PC / Steam
Link: https://store.steampowered.com/app/1059880/Devious_Dungeon/
Link: https://store.steampowered.com/app/1059890/Devious_Dungeon_2/


Dawno, dawno temu, był sobie zamek. Ile razy to już słyszeliśmy? Nie powiem, że zbyt wiele, ale wciąż nie zmienia to faktu, że jest to konwencja trudna do obejścia. Jest sobie zamek, jest potwór, który siedzi w jego podziemiach. I jest bohater, który ma za zadanie go po prostu zgładzić. Proste? Proste :) Ale mimo to – działa!

Obie części gry są do siebie bardzo podobne, postanowiłem więc opisać je razem. Możliwe, że będę takie myki robił i w przyszłości :) Obie to platformówki, zasadniczo bez większych bajerów – choć z pewnym usprawnieniem. Otóż są to platformówki z „elementami RPG”. Za zebrane w grze pieniądze możemy kupić różne ulepszenia dla naszej postaci, w formie nowego ekwipunku. Ponadto jej poziomy doświadczenia, zbieranego np. za zabicie potworów, wpływają na jej charakterystyki, jak ilość zadawanych obrażeń. Jest to dość ciekawe rozwiązanie, a już na pewno pozytywnie wpływa na żywotność obu tytułów.

W pierwszej części mamy tylko jedną postać – samotnego barbarzyńcę. W dwójce dojdzie jeszcze wybór klasy – jest więc barbarzyńca, ale i łotrzyk i mag, każdy z jakąś swoją cechą charakterystyczną. Będą to odpowiednio: zmniejszenie otrzymywanych obrażeń, podwójny skok oraz lewitacja. Jakikolwiek będzie nasz wybór, wpłynie to w sposób znaczący na sposób, w jaki możliwe będzie załatwianie potworów czy też omijanie pułapek. Nie zmieni to mechanik gry – będzie tylko jakimś urozmaiceniem. Teoretycznie więc można skończyć Devious Dungeon 2 trzy razy – mnie nie pociągnęła ona jednak na tyle, żeby to zrobić powyżej pierwszego razu. Co nie oznacza, że w ogóle mi nie podpasowała jako gra :)

Oprawa stoi na przyzwoitym poziomie. Grafika, pikselowa, jest wykonana z dbałością o szczegóły. Szkoda tylko, że grafiki z obu odsłon gry są identyczne, przez co rozumiem że sprite’y z części pierwszej pojawią się i w drugiej, plus oczywiście pewne nowości. Muzyka wypada nieco gorzej – utwór w tle szybko się zapętla. Przydałoby się tutaj większe urozmaicenie.

Zarówno Devious Dungeon jak i Devious Dungeon 2 to bardzo ciekawe propozycje na spędzenie miłego wieczoru przy ekranie komputera (heh). Fanów platformówek nie trzeba będzie do nich przekonywać, a pozostali gracze możliwe, że znajdą tu coś dla siebie. Nie są to gry trudne czy specjalnie skomplikowane. Ale co kto lubi :) Możliwe jest również „farmienie” monet i doświadczenia – a przez to ukończenie gier jest tylko kwestią czasu i samozaparcia.

Nie są to też pozycje specjalnie drogie, a przejście ich zajmie mimo wszystko parę godzin, przez co mogę je polecić z czystym sercem. Jeśli nie macie zbyt wielkich wymagań, walcie jak w dym.

Ocena końcowa: Był sobie smok, jest mój topór

#Gry #PL